Long time no speak…

trochę czasu uplyneło, snieg spadał i topił sie z 5 razy, kolokwiów napisanych z 30, ponoć nawet jakies lata mijały od czasu kiedy coś tu naskrobałem ostatnio… dużo się dzieje.. nie owijajmy w bawełne! duzo roboty, walki na studiach, ale i konkretnych akcji. Wyjazd noworoczny w pełni udany. Sporo nowych znajmoych, sroga atmosfera i cały event w Brukseli przerósł oczekiwania moje i nie tylko moje. Kontakt z ludźmi tam Poznań’imi.. znaczy sie poznanymi sie nie urwał czego dowód bede mial w weekend, a wspomnienia pozostaną na długi czas w mym pokręconym łbie. Jednak wszystko co fajne szybko się kończy. Zaliczenia i sesja przycisła jak najmocniej sie dało. Lipa z planami na pojawienie sie na PFO czy choćby BFFie. Najprędzej drodzy moi zawodnicy zobaczymy się w Sosnowcu na Psotach myślę. Zdrowie dopisuje choć przez prawie miesiac byłem przeziebiony. Antybiotyki i inne pierdoły musiałem zażywać. Spowrotem polubiłem neoangin. Przypomniał mi on anyżkowy smak wakacji i poruby z Balansem w Krakowie(jeszcze raz przepraszam Cię Błażej). Co by tu więcej.. Jestem na zakupie nowego filmu do aparatu wiec może coś pofoce. Nowych filmów raczej się nie spodziewajcie bo za zimą nie gonie, a ona sama się z krk wygoniła.
Wszystkim studentom życzę łatwej i przyjemnej sesji, uczniom miłych ferii, a sobie żadnych warunków! Peace!

~ - autor: sznerchu w dniu styczeń 23, 2009.

Dodaj komentarz