“Niech gadają..” niech wiedzą..
Kolejne dwa tygodnie czasu.. przeszczęśliwe… ze standardów sesja przeleciała yeah!
po sesji nadesżły upragnione ferie.. Dany był mi dzień z temperaturą umożliwiającą mi wykonanie pierwszych po półtorarocznej przerwie kroków w stylu biegowym. 5km w ponad godzinę czasu upłynęły niesamowicie szybko i z wielkim bananem na twarzy. Przyjemność przeogromna. Zakwasy przedługie.
Dobrze mi w domu.
Nadeszła jednak środa i informacja o nieplanowanej zaliczeniówce co wiązało sie z opuszczeniem ciepłego gniazdka i powrót do małopolski. Do małopolski przyjechała również B, ale nie tylko ona. Bartek, Picias, Siwy i Kuba. Grecia, Lucyna i Ola. Z tą ekipą spędziłem tzw. “weekend zakochanych”. Dwa sympatyczne dni, napewno pamiętne na dłuugo. Oficjalizacja
chyba jednak to święto zacznie mi się kojarzyć bardzo baaaardzo fajnie :*:*
Troszku czasu spędzonego z B. Chciałoby się wiecej. Tęskno.. baaardzo :*


Było super !!!
I mi również ten weekend szybko z pamięci nie wyleci